blog o tym, jak uzyskać zadośćuczynienie dla dziecka i dla Ciebie

Rutyna w leczeniu, ciąża bliźniacza i skazanie za błąd ginekologa

w błąd lekarski, śmierć dziecka, wyroki

Często słyszymy od klientek, że na porodówkach tylko rutyna, brak czasu, pośpiech, niedokładność i zmęczenie.  Nie trudno wówczas o błąd ginekologa. Ta litania to  zbyt częste przyczyny błędów medycznych popełnianych przez doświadczonych lekarzy. Cena za błąd ginekologa  jest wysoka, szczególnie gdy liczy się każda minuta, tak jak w tej sprawie, gdy sąd w Warszawie uznał, że podczas postępowania lekarza doszło do nieumyślnego narażenia dwóch płodów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Sprawa dotyczyła ciąży bliźniaczej zakończonej niestety śmiercią obojga dzieci w 35 tygodniu ciąży. 

Odpowiedzialność karna za błąd ginekologa

Doświadczony ginekolog-położnik, pomimo wyników badania KTG stanowiących przeciwwskazania do wypisania ciężarnej ze szpitala podjął jednak taką decyzję i wypisał ją do domu pomimo tego, że powinien – zdaniem biegłych – kontynuować badanie KTG i w razie utrzymania się zmian rozwiązać ciążę drogą cięcia cesarskiego. Za błąd ginekologa biegli lekarze uznali również to, że przed wypisaniem kobiety ze szpitala lekarz nie zlecił powtórzenia badania KTG.

Drugi błąd ginekologa

Po dwóch dniach pacjentka ponownie trafiła do szpitala. Wówczas doszło do kolejnego przestępstwa popełnionego przez tego samego lekarza. W nocy, pomimo zapisu KTG rozpoczętego o godz. 3.30 wykazującego zaburzenia akcji serca w postaci tzw. oscylacji milczącej „niemej” wskazującej na zagrożenie płodu wewnątrzmacicznym niedotlenieniem lekarz ginekolog kontynuował zapis KTG przez ponad 50 minut. Zmiany w zapisie KTG uzasadniały zaniechanie badania po kilkunastu minutach, ponieważ – zdaniem biegłych – pozwalały one już wtedy na rozpoznanie zagrożenia płodu wewnątrzmacicznym niedotlenieniem. Kontynuowanie badania spowodowało opóźnienie o przeszło godzinę decyzji o rozwiązaniu ciąży drogą cesarskiego cięcia.

Gdzie biegli sądowi dostrzegli błąd ginekologa?

Treść uzasadnienia opinii biegłych była następująca: „W ocenie biegłych medyków sądowych wyniki obu badań KTG jednoznacznie wskazywały zagrożenie wewnątrzmacicznym niedotlenieniem obu płodów noszonych przez oskarżycielkę posiłkową (ciężarną). Na tej podstawie można racjonalnie domniemywać, iż gdyby oskarżony lekarz w ogóle zainteresował się wynikiem badania KTG w dniu 21 kwietnia 2011 r. oraz na bieżąco kontrolował przebieg badania KTG w dniu 23 kwietnia 2011 r. osobiście lub za pośrednictwem kompetentnej osoby, nie miałby żadnych problemów z rozpoznaniem stanu zagrożenia życia nienarodzonych dzieci. Znamienny jest fakt, iż powtórne zgłoszenie się ciężarnej do szpitala z krwawieniem z dróg rodnych nie zmotywowało go do sprawdzenia wyniku badania KTG sprzed ostatniego wypisu ze szpitala. Odczytanie tego wyniku uzmysłowiłoby mu fakt, iż nienarodzone dzieci już od 21 kwietnia 2011 r. były zagrożone wewnątrzmacicznym niedotlenieniem i jak można zakładać skłoniłoby go do poświęcenia odpowiedniej uwagi badaniu KTG w dniu 23 kwietnia 2011 r.

Podsumowując, z całą stanowczością stwierdzić należy, iż oskarżony lekarz wykazał się niemożliwym do zaakceptowania sposobem podejścia do wykonywanego zawodu. Zdaniem Sądu popełnienie przez lekarza błędu diagnostycznego, w sytuacji gdy stwierdzone u pacjenta objawy i wyniki prawidłowo zleconych badań nie wskazywały jednoznacznie na konieczność podjęcia konkretnego sposobu leczenia, czy też przeprowadzenie określonego zabiegu operacyjnego, przy jednoczesnym elementarnym zaangażowaniu lekarza w sformułowaniu właściwej diagnozy, co do zasady nie może doprowadzić do stwierdzenia, iż dalsze wykonywanie przez niego zawodu lekarz zagraża istotnym dobrom chronionym prawem. Jednakże postawa lekarza, który podchodzi do wykonywanego zawodu niezwykle rutynowo, ignoruje symptomatyczne objawy wskazujące na możliwość zagrożenia życia pacjenta, zleca co prawda prawidłowe badania, lecz nie dba o ich przeprowadzenie przez uprawniony personel medyczny, nadto nie monitoruje w odpowiednim czasie ich wyników lub też w ogóle nie interesuje się tymi wynikami, rodzi uzasadnione obawy, iż dalsze wykonywanie przez niego zawodu będzie zagrażać istotnym dobom chronionym prawem.”

Pozbawienie wolności za błąd ginekologa

Sąd skazał lekarza na karę 11 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz karę 100 stawek dziennych grzywny po 50 zł każda, a także orzekł wobec niego zakaz wykonywania zawodu lekarza ginekologa i położnika na okres 2 lat. Czy to odpowiednia kara za de facto śmierć bliźniąt i cierpienie rodziców dzieci? Na marginesie dodam, że ciąża bliźniacza jest ciążą szczególnego rodzaju i wymaga dokładnego monitorowania. Piszemy też o tym tutaj.

Oskarżony był lekarzem prowadzącym i ordynatorem Oddziału Położniczego. Był doświadczony. Cieszył się tzw. „dobrą opinią”. Nigdy wcześniej nie był karany. Nigdy wcześniej nie zarzucono mu popełnienia błędu przed sądem cywilnym, ani dyscyplinarnym. W sprawie wykonano dwie opinie sądowo-lekarskie. Proces trwał 3 lata w pierwszej instancji. Matka dzieci występowała w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy.

O roli procesowej oskarżyciela posiłkowego opowiem w kolejnym wpisie. Dziś proszę lekarzy, by nigdy nie dopuścili do głosu rutyny. Cena jest zbyt wysoka i nie mam tu na myśli tylko wysokości kary orzeczonej przez sąd. O najczęstszych przyczynach błędów przy porodzie pisałyśmy na naszym drugim blogu Błąd lekarza – czytaj.

rutyna w leczeniu i skazanie za błąd ginekologa
0 komentarze