fbpx

Błąd lekarski odszkodowanie

Jak oskarżyć lekarza o błąd?

Błąd lekarski odszkodowanie – przedawnienie

Czytelniku drogi pamiętaj, że na złożenie pozwu do sądu przeciwko lekarzowi lub szpitalowi masz 3 lata od dnia dowiedzenia się o tym, że popełniono błąd lekarski i o osobie zobowiązanej do jego naprawienia, czyli np. o danych lekarza, który ten błąd popełnił. Często jest to ta sama data, ale życie dostarcza wielu różnych przykładów.

→ Potrzebujesz skutecznego prawnika w sprawie o odszkodowanie za błąd lekarski? Zadzwoń 536 007 001

Trzyletnie przedawnienie to zasada do zapamiętania, ale jest jeszcze kilka istotnych kwestii, o których więcej za chwilę.

Teraz o tym, jakich pacjentów dotyczy trzyletni termin na złożenie pozwu o błąd lekarski?

Przykład, bo tak najłatwiej wytłumaczyć.

3 lata na wysłanie pozwu do sądu będzie miał np. dorosły pacjent, który 5 lat temu miał operację wyrostka robaczkowego, a 3 lata temu dowiedział się o tym, że zaszyto mu fragment chusty w brzuchu i tak sobie z tym faktem funkcjonował… aż, się dowiedział podczas innego zabiegu. Zdarza się, wierzcie nam. To samo będzie dotyczyło dorosłej pacjentki, która 3 lata temu, w wyniku popełnienia błędu przy porodzie – opóźnienia decyzji o cesarskim cięciu, straciła dziecko i będzie domagała się zadośćuczynienia za jego śmierć. To jest ten przypadek kiedy i data, i osoba czy też placówka medyczna odpowiedzialna za błąd jest znana pacjentowi w tym samym dniu, bo raczej wiadomo gdzie prowadzono poród. Trudniej czasem udowodnić, kto za niego konkretnie odpowiada i kto popełnił błąd medyczny. Czy była to położna czy lekarz ginekolog, ale to już wątek na odrębny wpis.

A teraz o tym jakich pacjentów nie dotyczy trzyletni okres przedawnienia?

Znów przykład.

Dzieci, które są ofiarami błędu okołoporodowego, a poród był po 10 sierpnia 2004 roku, mają czas do 20 roku życia na wystąpienie z pozwem do sądu.
W praktyce jednak to rodzice, jako przedstawiciele ustawowi dzieci, walczą z naszą pomocą o ich prawa przed sądem. Pieniądze na leczenie są przecież potrzebne od razu. Co więcej, gdy dziecko w wyniku błędu urodziło się w ciężkiej zamartwicy, bo doszło do niedotlenienia płodu, to miesięczne koszty rehabilitacji sięgają nawet kilku tysięcy złotych. Mała dygresja – gdy potrzebna jest rehabilitacja, warto starać się o zabezpieczenie renty na czas trwania procesu. Łatwe to nie jest, ale mamy już sukcesy na tym polu.

Jeśli natomiast poród był przed 10 sierpnia 2004 r. to sprawa jest bardziej skomplikowana i zapraszamy do kontaktu. Pomożemy Ci ustalić czy można jeszcze walczyć o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę.
Dorosły pacjent, który był ofiarą tak poważnego błędu medycznego, że błąd ten będzie uznany przez sąd za przestępstwo, to wówczas pacjent ten ma 20 lat na dochodzenie sprawiedliwości przed sądem. Mówimy tu o błędach, które zostały popełnione po 10 sierpnia 2007 roku.

Jeszcze jeden ważny drobiazg do zapamiętania w sprawie o błąd lekarski

Otóż, terminy liczymy równo, co do dnia. Jeśli zatem mamy trzyletni termin przedawnienia, a błąd zdarzył się 12 listopada 2015 roku i tego też dnia wiadome było, który szpital lub lekarz za ten błąd odpowiada, to ostatnim dniem, w którym można złożyć pozew do sądu jest dzień 12 listopada 2018 r.

Proste? Proste. Jeśli nie, dzwonić do Lazer & Hudziak 536 007 001

No dobrze, a co jeśli w takiej sprawie pacjent złoży pozew np. 2 lutego 2019 r., czyli spóźni się? Wtedy należałoby przekonać sąd, że z jakiegoś wyjątkowego powodu nie dochowano trzyletniego terminu, np. błąd lekarski spowodował, że stan zdrowia pacjenta nie pozwolił mu na dochowanie terminu. Przyczyny mogą być różne. Sąd też człowiek, czasem da się przekonać czasem nie. Co więcej, pozwany szpital czy lekarz może podpowiedzieć sądowi, że pozew został złożony po rzeczonych trzech latach.

I co wtedy?

Wtedy sprytny prawnik pacjenta (czyli taki jak my 😉 ) powinien szybko odbić piłeczkę i odpowiedzieć, że takie zachowanie pozwanego stanowi nadużycie prawa. Oho, zaczyna się prawnicza mowa trawa, więc czas zakończyć wpis, żeby Ci za bardzo nie namieszać w głowie ilością informacji :-). To, co na pewno musisz wiedzieć Drogi Czytelniku, to fakt, żeby nie ryzykować przedawnienia i spóźnienia z pozwem. Potrzebujesz porady w poniższych sprawach?

Jak oskarżyć lekarza o błąd?

Błąd lekarski gdzie zgłosić?

Pozew przeciwko lekarzowi, co trzeba wiedzieć?

Do ilu lat można starać się o odszkodowanie od szpitala?

Jak uzyskać odszkodowanie za błąd lekarski?

Jak zaskarżyć szpital o zaniedbanie?

Błąd lekarski przedawnienie, kiedy dokładnie?

Odszkodowanie za złe leczenie

Jeśli masz wątpliwości czy Twoja sprawa o błąd lekarski odszkodowanie jest już przeterminowana, wystarczy napisać lub zadzwonić 536 007 001. Pomożemy.

A jeśli chcesz wiedzieć jakie inne pytania zadali nam nasi Klienci – poszkodowani pacjenci, to zapraszamy Cie do lektury wpisu: O co pytają poszkodowani pacjenci?

74 komentarze do wpisu „Jak oskarżyć lekarza o błąd? Błąd lekarski odszkodowanie”

  1. A kiedy doszło do zdarzenia, które Pan zgłosił? Czy Policja już kogoś przesłuchała? Czy była opinia biegłego? Trochę za mało informacji, żebym mogła odpowiedzieć rzetelnie na Pana pytanie.

    Odpowiedz
  2. A jak jest w przypadku błędów lekarskich w wyniku, których zmarła bliska mi osoba, spokrewniona ze mną (konkretnie ciocia, którą się opiekowałam)? Ile mam czasu na wniesienie pozwu o zadośćuczynienie od szpitala i potem ewen. pozwu o ukaranie winnych? Z góry dziękuję ze odpowiedź.

    Odpowiedz
    • Pani, jako osoba bliska dla zmarłej cioci, może złożyć pozew do sądu i domagać się zadośćuczynienia za jej śmierć. A kiedy Ciocia zmarła i kiedy dowiedziała się Pani o tym, że przyczyną śmierci mógł być błąd lekarski?

      Odpowiedz
  3. Zmarła w wakacje ubiegłego roku, a o błędzie byłam przekonana od samego początku. Pewności nabrałam podczas rutynowej kontroli u własnego lekarza, który potwierdził moje obawy, a po przejrzeniu dokumentacji medycznej tylko się w tym upewnił, bo to nie był jeden błąd, ale cały ich szereg, chociaż jeden czynnik okazał się decydujący.

    Odpowiedz
    • Rozumiem. Skoro ubiegłe wakacje, to sprawa nie jest przedawniona. Proszę zatem rozważyć przekazanie sprawy do analizy, bo być może uda się udowodnić związek pomiędzy błędami lekarskimi (które oczywiście trzeba udowodnić), a śmiercią Cioci. Czy dysponuje Pani całą dokumentacją medyczną? Tzn. taką, którą otrzymuje się po złożeniu wniosku o wydanie dokumentacji przez szpital.

      Odpowiedz
  4. Tak, posiadam taką dokumentację. A ile konkretnie czasu jest na złożenie takiego pozwu? Aktualnie przebywam poza Polską i chciałabym wiedzieć, czy muszę się bardzo z tym spieszyć? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Odpowiedz
  5. Nasza córka podczas porodu miała zrobione wakum( wysysanie dziecka ciagnac za główkę) teraz ma 8 lat i stwierdzono u niej komplikacje po porodowe, problemy neurologiczne, z koncentracja, zachowaniem akceptacja samej siebie. Co w tym przypadku mozemy zrobic? Czy możemy uzyskać odszkodowanie za błąd lekarski?

    Odpowiedz
  6. Czy błędem jest brak histopatologii po usunięciu gałki ocznej? Po 8 latach czerniak z przerzutami na wątrobie bo pacjent nie wiedział że ma czerniaka gałki ocznej

    Odpowiedz
  7. Witam , a co jeśli nastąpiła śmierć pacjentki . Postępowanie wyjaśniające prowadziła dwa razy prokuratura (strasznie opieszale i przewlekle , 8 mc-y leżały akta i nic w sprawie nie było robione ) , umorzyła śledztwo po tendencyjnej i nierzetelnej opinii biegłych . Złożony został subsydiarny akt oskarżenia przeciwko lekarzowi prowadzącemu , bo ze śledztwa wynikało , że to on ponosi największą odpowiedzialność , a sąd odrzucił postępowanie gdyż stwierdził że za błąd w tym przypadku odpowiada inny lekarz (ordynator ), który był danego dnia ) Ale żeby skierować teraz oskarżenie przeciwko niemu pewnie już jest za późno ? , bo mineło 3 lata i 3 mc-e . Mam racje?

    Odpowiedz
    • Witam, 3 lata liczymy od dnia dowiedzenia się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia, więc można by liczyć 3 lata od dnia kiedy dowiedział się pan o tym, że odpowiada ordynator, z tym, że jest to termin przedawnienia w sprawach cywilnych, nie karnych. Nie jestem zwolenniczką kierowania spraw medycznych na drogę postępowania karnego, z różnych powodów, czasem po prostu szkoda czasu, ale to zawsze pacjent lub jego rodzina podejmuje ostateczną decyzję, którą drogę wybiera i jaki jest ich cel. My doradzamy, która droga – naszym zdaniem – jest najlepsza dla konkretnej sprawy.

      Odpowiedz
  8. Witam. Ponad 7 miesięcy temu poddałam się zabiegowi botox w lwia zmarszczkę . Podczas konsultacji lekarskiej lekarz nie wypytał o zadne choroby czy leki jakie biore . Przyznałam się ze mam hashimoto stwierdził ze ta choroba nie jest przeciwskazaniem do botoksu. Zaufałam, a po 3 dniach zaczely się dziać dziwne rzeczy z całym organizmem. Do dnia dzisiejszego mam poważne powikłania. Lekarz w ogóle nie chciał mnie widzieć jak zgłaszałam mu problem. I ze to napewno nie po botoxie te powikłania. Zbadałam się już pod każdym katem, tomografie, rezonansu, badania okulistyczne, laboratoryjne, trafiłam również na oddział neurologiczny ! Praktycznie wszystkie jednostki chorobowe mam wykluczone ! Co mam robić ? Mam małe dziecko a zabieg zniszczył mi życie . Jak złożyć pozew?

    Odpowiedz
  9. Mój syn poszedł do lekarza pierwszego kontaktu z objawami uporczywego kaszlu od 2 miesięcy i gorączki co drugi dzień po39 stopni . Prosząc o skierowanie na przesiedlenia płuc dostał odmowę ponieważ lekarz stwierdził że pali papierosy idą mu i jak przestanie palić. Po czym nie skierował go na żadne badania przepisał lek w inhalator Beodural N i odesłać do domu. W niedługim czasie syn wylądował w szpitalu z ostrym zapaleniem płuc i CHORYM sercem na drugi dzień miał bardzo poważna operacje serca wystawienia zastawki i usunięcia czy bakteryjnej. Operacje syn przeżył. W tej chwili nie żyje. Czy mogę wnieść oskarżenie .

    Odpowiedz
  10. Ginekolog w szpitalach stwierdziłem że moja ciąża obumarła następnego dnia rano miałam mieć wywoływane poronienie. Naszczescie drugi ginekolog przyjrzał się dokładniej usg i zobaczył że serce dziecka bije. Do kogo mam się zgłosić żeby ta kobieta poniosła konsekwencje. Zato jaka traumy przeżyłam czekając cała noc z myślą że moje dziecko 🙅 żyje

    Odpowiedz
  11. Dzien dobry . Chialabym dolaczyc sie do rozmowy i z pytaniem co mam robic i czy w ogole cos moge.
    Moj tata mial dosc powazny problem z okiem jakis czas temu wiec udal sie na zabieg . Zabieg przebiegl pomyslnie lecz przy ostatniej kontroli lekarz wywolal powazne zakazenie . Moj tata wlasciwie na ta chwile nic nie widzi na oko . Ma rope w przedniej komorze oka . Dostal antybiotyki i wciaz leczy sie po tej fatalnej wizycie kontrolnej . Lekarz nie uzywal rekawiczek przy zabiegu i mam przypuszczenia ze narzedzia ktorymi sie poslugiwal nie byly strerylne , Prosze mi podpowiedziec czy moge pozwazc tego lekarza do odpowiedzialnosci prawanej . Z gory dziekuje za odpowiedz .

    Odpowiedz
  12. Witam ,
    Chcialam sie dowiedziec czy jest jakis czas okreslony na zlozenie pozwu za blad lekarski . Jesli tak to istnieje jakas inna mozliwosc uzyskania za dosc uczynienia ? Dziekuje I pozdrawiam

    Odpowiedz
  13. Firma odszkodowawcza zajmująca się sprawą dotyczącą błędu lekarskiego przetrzymywała dokumenty medyczne pół roku do czasu kiedy termin upłynął 3 lata.
    Nadmieniam, że były dwie firmy odszkodowawcze jedna przetrzymywała dokumenty pół roku natomiast druga 4 m-ce. Nadmieniam, że ojciec mój był po wypadku samochodowym ze złamanym mostkiem, lekarz ze szpitala wypisał tatę do domu nie robiąc żadnych badań, – po czym tata na piąty dzień umiera – ja nie mogłam w tym czasie nic zrobić, gdyż sama walczyłam o życie. Mało tego dopisali tacie choroby, na które wcześniej nigdy nie chorował – podrabiając dokumenty medyczne – nadmieniam, że tata nigdy wcześniej uważam, że lekarz dopuścił się przestępstwa.
    Jeżeli minęło 3 lata czy mogę walczyć o odszkodowanie ze strony szpitala wcześniej pisałam pisma dotyczące niewłaściwego leczenia, odpowiedzi były wymijające Będę serdecznie wdzięczna za odpowiedż.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  14. Witam.Do porodu wezwałam karetkę która zawiozła mnie do szpitala twierdząc że oni robią za taxi w tej chwili ponieważ powinien mąż przywieść mnie samochodem …zaznaczam którego nie posiadamy . W karetce zbadali mi cukier miałam 204 i ciśnienie 170..skurcze co 5 minut. Zbadano mnie na dole i na górę na porodówkę miałam 8 cm rozwarcia .dostałam kroplówkę ponieważ nie mogłam urodzić córki..nawet po kroplówce nic nie szło monitorowali tętno dziecka i było wszystko ok..zanim doszło do akcji porodowej położna zmierzyła mi brzuch i powiedziała że to będzie ciężko poród bo dziecko jest duze,wystraszyłam się bo tydzień wcześniej robili mi USG twierdząc że córka waży 3600 około. Niestety dziecko ważyło 4400 i przy porodzie zaklinowało się ciągnęli na siłę ,,na siłę wypychali łokciami we trzy ,,pompowali na przemian nogami..odetchnęłam jedna z położnych bo nacisnęła mi łokciem na przeponę i kazała brać oddech…myślałam że umrę..przyszła lekarka i uderzyła mnie w nogę mówiąc przyj ale ja nie miałam siły . Dziecko urodziło się w ciężkiej zamartwicy uszkodzili jej splot barkowy i zrobili krwiaki na obu nadnerczach…twierdząc że to moja wina bo w ciąży miałam cukrzyce..Dziecko zabrali za intensywna terapie.Raczka jej zwisała miała bezwładna ..jeździliśmy z mała na kilka rehabilitacji i już wszystko jest z rączką ok…Sami w domu się z nią bawimy i ma kilka zabawek które nadal łapie w tą rączkę i ćwiczy…Miała powiększone serduszko ale to lekarz mi wytłumaczył że to dzieci mają jak matka cukrzycowa…Z tym się pogodziłam ale ze lekarze prubowali mnie obarczyć swoim błędem i zrobili krzywdę mojemu dziecku nigdy z tym się nie pogodzę…i zrobię wszystko by zostali za to ukarani.

    Odpowiedz
  15. Moja córeczka urodziła się z uszkodzonym barkiem ponieważ zaklinowała się w czasie porodu i ja ciągnęli i z krwiakami na obu nadnerczach ponieważ położne we trzy wypychały ja łokciami zostawiając mi na brzuchu siniaki..Córka ma w tej chwili 17 miesięcy..Z rączka już wszystko jest ok..ponieważ jeździliśmy na rechabitacje i w domu sami jej robiliśmy ćwiczenia na tą rączkę.Majac 40 lat kazali mi urodzić duże dziecko które ważyło.440 przy ciśnieniu 170 i cukrze 204. Dostałam wylewów do obu oczu..to był najgorszy poród w moim życiu..Lekarze prubowali zgonic winę na mnie ,że to moja wina że dziecko się urodziło w tym stanie.czy mogę się starać o odszkodowanie za krzywdę która zrobili mojej córce.

    Odpowiedz
  16. Witam. Miałem zabiek laparaskopowy usunięcia woreczka żółciowego. W środę 2014r wrzesień a wypuścili mnie do domu dopiero w sobotę. Lekarz który zrobił jeszcze usg wyrzucił zdjęcie. W poniedziałek trafiłem do szpitala w ciężkim stanie. Zagrazajacemu życiu zapalenie otrzewne rozległe. Próbowałem złożyć pozew ale w województwie Małopolskim wszyscy bali się podjąć tej sprawy. Czy mam jeszcze jakams szansę na odszkodowania

    Odpowiedz
  17. Moja mama zmarła w lipcu 2017 r., trafiła do szpitala z zawałem serca, po 5 dniach doszło do wstrząsu kardiogennego (gdzie przebywała na Oddziale Intynsywnej Opieki Kardiologicznej). Szpital nie chce wydać dokumentacji, przeprowadzona została sekcja zwłok i pobrane wycinki do badań histopatologicznych w celu wykluczenia choroby genetycznej. Podejrzewam, ze mogło dojść do błędu i szpital skutecznie utrudnia wydania dokumentacji, co w takim przypadku ? Czy jest już za późno na jakiekolwiek dociekania prawdy ?

    Odpowiedz
  18. W grudniu 2018 roku miałam operacje stawu biodrowego Szpital Brodnowski Na dzień dzisiejszy nadal chodzę o kuli i jestem na tabletkach przeciwbólowych,ten stan nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie. Lekarz, który mnie operowal powiedział że tak nieraz bywa i trafiło na mnie. Mam się przygotować na taki styl życia bo się nie da już nic zrobić. Przed operacja bolało ale chodziłam o własnych siłach. Chodziłam na prywatne rehabilitacje basen sanatorium. Nadal jest ból i chodzenie o kuli. Moje pytanie brzmi czy to jest błąd lekarski że jestem w takiej sytuacji?

    Odpowiedz
  19. W styczniu tego roku w 25 tc trafilam do szpitala w Częstochowie z krwawieniem. Zostal sciagniety krazek i zostalam przyjeta na oddzial z zagrozeniem porodu przedwczesnego, z zaleceniami zeby lezec nie wstawac w ogole, pecherz plodowy w drogach rodnych szyjka zgladzona w 75%rozwarcie na 2 palce, podano sterydy i magnez . 4 dni lezenia do kolejnego krwawienia, wtedy zrobiono usg na ktorym wszystko bylo ok. Kolejne dni w lozku ponowne usg i badanie poniewaz wyciekalo duzo plynow, krystalizacja nie wykazala saczenia wod. Kolejne krwawienie po 2 dniach badanie wykonano na fotelu nie stwierdzono nic procz obrucenia plodu i obnizenia pecherza plodowego „wstanie pani urodzi” i kolejne 4 dni w lozku. Zglaszalam lekarza ze cos leci ze ciagle mokro ” przyjdzie kierownik po weekendzie pania zbada” wtorek wykonano usg, brak wod plodowych, szybkie cc, dziecko w stanie krytycznym, niewydolnosc oddechowo krozeniowa bradykardia, pepowina zmacerowana cuchnaca, krwotok z rany po pepowinie, w drogach oddechowych cuchnaca maz. Dziecko zmarlo. Nie robilismy sekcji zwlok, myslelismy ze poprostu mamy pecha ze tak sie stalo, skrajny wczesniak zostalam poinformowana o tym ze dziecko jest w stanie krytycznym a pozniej ze zmarlo, nie widzielismy wypisu dostalam go dopiero po kilku dniach od wyjscia ze szpitala. Czy da sie cos z ta sprawa zrobic, ewidentnie jest to zaniedbanie lekarzy w ciagu 2 tyg kobieta w ciazy ma tylko 3 razy usg i 2 badania na fotelu w wywiadzie PROM i porod przedwczesny.

    Odpowiedz
  20. Dzień dobry , w grudniu ubr z objawami rwy kulszowej ( zajęta lewa nogą i stopa ) po 3 tygodniowym leczeniu u lekarza rodzinnego standardowymi lekami przeciwzapalnymi udałem się na prywatną wizytę do neurologa ( własną działalność lekarska ) który przepisał mi serię 5 zastrzyków ze sterydu ( jeden na dzień ) nie informując o możliwych skutkach ubocznych stosowania sterydu . Skutki te zaczęły pWojawiłać się w parę dni po zakończeniu zastrzyków . W chwili obecnej po prawie 4 miesiącach mam stan przedcukrzycowy ( ponadnormowy poziom cukru ) , źle widzę ( pojawiła się zaćma ) , straciłem bez przyczyny na wadze ok 15 kg , pojawiła się depresja i bezsenność na którą się leczę psychiatrycznie oraz co najgorsze ze względu na spadek odporności po sterydach na twarzy dostałem wiele szpecących zmian barwnikowych i brodawek które będę teraz musiał usuwać ze względu na zagrożenie rakiem .Ponadto mam problemy z oddychaniem . Czy za błędnie dobrany lek i jego dawki i nie poinformowaniu o skutkach jego działania można tego lekarza pociągnąć prawnie do odpowiedzialności ? On ma same pozytywne rekomendacje na stronie jak dla mnie nie słuszne . Dziękuję za informację

    Odpowiedz
  21. Mój tata zmarł 19.01.2020r. w szpitalu, na akcie zgonu widnieje zapalenie płuc i z taką diagnozą zastał do niego przyjęty (27.12.2019r.)na oddział immunologiczny. Moje wątpliwości budzi fakt iż, 03.01.2020r. pani doktor poinformowała mnie że tato jest zdrowy i zostanie wypisany zaraz po Trzech Królach (06.01.2020r.). Jadąc do taty 07.01.2020r. otrzymałam telefon ze szpitala że tato majaczy, myśli że jest w domu, woła żonę. Gdy tam dotarłam jego lekarka potwierdziła, że nie ma zapalenia płuc i że tato zostanie przeniesiony na oddział psychiatryczny. Lekarka z oddziału psychiatrycznego powiedziała że to może jego wiek (76lat) i rozłąka doprowadziła do jego zachowania i pod koniec tygodnia go wypiszą.
    Zaznaczam że tato nigdy nie miał i nie chorował na choroby psychiczne. Na drugi dzień pojechałam w odwiedziny, z tatą nie było kontaktu – był nieprzytomny, z wysoką gorączką i tak w pozostałe dni: nieprzytomny, wysoka gorączka, wybroczyny na rękach, problemy z oddychaniem, nie jadł, nie przyjmował leków do ustnie, tylko kroplówki. Po sześciu dniach(13.01.2010r.) został znowu przeniesiony na oddział immunologiczny, nieprzytomny, z wysoką gorączką. Codziennie go odwiedzałyśmy cały czas był nieprzytomny, nie jadł, cały czas miał wysoką gorączkę.
    19.01.2020r. otrzymałyśmy telefon że tato zmarł. Wątpliwości wzbudziła moja znajoma pracująca w służbie zdrowia, kiedy rozmawiałyśmy o tacie stwierdziła sepse.
    Najbardziej to jestem zawiedziona że szpital zamiast leczyć tatę, to skierowała go na oddział psychiatryczny i tam nieprzytomny leżał dostając kroplówki, bez specjalistycznego leczenia i mówiąc że tato jest starszy i to się zdarza.

    Odpowiedz
  22. Witam, leczę się od jakiegoś czasu na depresję. Uważam, że leczenie również mi zaszkodziło po pewnym czasie. Powodowało zachowania nienormalne – takie jak np. uczucie euforii, wysyłanie 100 emaili dziennie do jednej osoby, zachowania nieodpowiedzialne i działające na moją szkodę. Lekarz również stwierdził, że mam potrzebę bycia ogronie ważną i w związku z tym zmyślam sobie różne sytuacje. Proszę zrozumieć, ze jego tok myślenia jest dla mnie zabójczy – w ten sposób on może i robił to – podważać wszelkie sytuacje dla mnie szkodliwe i groźne i te w których nie chciałam być i właśnie dlatego udałam się do niego na leczenie. Zaufałam mu. Brałam leki i nie reagowałam tak jak powinnam była reagować w odpowiednim momencie. Poważnie, bardzo poważnie mi to zaszkodziło. Rujnuje mi to życie. Chciałabym go pozwać. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  23. Dziecko urodziło się w 2010r z wyników szpitalnych wyszlo ze wszystko jest ok a w tym roku 2020 okazało się ze dziecko nie pisze i nie czyta poniewaz w glowie są martwe rozlane pola i dziecko już nie bedzie pisać i czytać. Wyszło to z tomografi komputerowej i lekarz stwierdził ze dziecko było niedotlenione podczas porodu to czy mam szanse na odszkodowanie?

    Odpowiedz
  24. Witam urodziłam się synek z wada serca gdzie lekarz zapewniał ze wszystko jest Ok Badania co miesiąc .,wyniki co miesiąc i pierwsze badanie prenatalne,na drugie nad.prenatalne lek. Ginekolog nie kazał wykonywać bo wszystko Ok.dziecko po długim przemarszu od szpitala do szpitala diognostyka w9 dobie operacja po drodze żółtaczka mechaniczna , gronkowiec w luźnej dobie 9 dopiero operacja gdzie dziecko było już wykończone komplikacje pooperacyjne zawał ,uszkodzenie mięśnia lewej komory.czy lekarz powinien ponieść konsekwencje.

    Odpowiedz
  25. Witam lekarz nie zauważył u Taty na EKG zema zawał ! Kilka dni chodził z zawałem czy mogę zadać zadość uczynienia dla zasady

    Odpowiedz
    • Dzień dobry, trzeba ustalić czy doszło do błędu lekarskiego, czy posiada Pani dokumentację ze szpitala? Prosimy umówić się na poradę tel 536 007 001 Serdecznie pozdrawiamy

      Odpowiedz
  26. Po pojechaniu do szpitala w 26tc stwierdzono że mojej córce nie bije serduszko. Na drugi dzień miałam wywoływany porod, leżałam na podłodze przed lekarzem błagając o pomoc, lekarz nawet mnie nie zbadał, jedynie zwrócił uwagę że mam na niego patrzeć jak do niego mówię i że jak dziś nie pójdzie to jutro od rana się będę męczyć. Wyszedł. 5 min po jego wyjściu poszłam do toalety i tam urodziłam sama, córka wpadła do sedesu… Czy mogę pozwać szpital za nie dopełnienie obowiązków? Mam traumę do dnia dzisiejszego, płaczę po nocach, boje się zajść w ciążę ponieważ boję się następnego takiego porodu. Proszę o odpowiedź

    Odpowiedz
  27. Mój mąż, na operację ratującą kończynę, zakwalifikowaną przez szpital jako pilną, czekał ponad 24 godziny, gdy zgodnie z prawem, powinna odbyć się w ciągu max 6 godzin. Dodatkowo, od rana miał być na czczo, czyli bez jedzenia i picia. Zaprzestanie picia płynów musi nastąpić na dwie godziny przed zabiegiem, jedzenia 6 godzin przed. Mąż nie pił wody od rana, o 20:30 został zabrany na operację, która skończyła się około 22. Mógł być odwodniony, co powoduje zagęszczenie krwi. W między czasie, kilkukrotnie pytałam lekarzy, prowadzącego i ordynatora, kiedy zbieg, bo mąż cierpi z bólu, miał zakrzepicę tętnicy udowej. Usłyszałam, że nie ma sali, czekamy na wolną salę operacyjną. Oznacza to, że szpital nie dysponował salą operacyjną, a zgodnie z własnym regulaminem, do którego dotarłam na ich stronie IT, powinien mieć zawsze wolną salę na wszelki wypadek. Nie było też harmonogramu zabiegów (znów regulamin ), bo gdyby był, to wiedzielibyśmy, o której godzinie mąż będzie miał operację, a nie wiedzieliśmy, również lekarze – podobno. O godzinie 17:10 następnego dnia po operacji, mąż zmarł. Zator. Rozmawiałam z ordynatorem, bo odmawiano mi wydania ciała, zarządzono sekcję zwłok. Na moje stwierdzenie, że skoro nie było wolnej sali operacyjnej, to można było męża przewieźć do innego szpitala usłyszałam, że to nieprawda, że nie było sali operacyjnej, że operacja odbyła się zgodnie z planem. A przecież na moje pytanie o której zabieg odpowiedział, że „czekamy na salę”. Ordynator skłamał, że operacja odbyła się zgodnie z planem, bo gdyby tak było, to mąż nie musiałby być w rygorze na czczo od rana ( potwierdza to dokumentacja medyczna, którą otrzymałam ze szpitala). Przez rok byłam w traumie, właściwie wegetowałam, ale w końcu zmusiłam się do zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art 156 i160 kk. Prokuratura wszczęła śledztwo, szuka biegłego do wydania opinii. Szpital dostarczył do prokuratury dokumentację medyczną, ale bez harmonogramu zabiegów, bo jak stwierdził, harmonogramów zabiegów nie archiwizuje. Błąd lekarski Nie ma zatem żadnego dokumentu, z którego wynikałoby, że zabieg został zaplanowany na konkretną godzinę, lub chociaż przedział czasowy. Ale pacjent musiał być na czczo, nie mógł pić wody, cierpiał, płukał usta, i wypluwał wodę do umywalki. Mamy XXI wiek, medycynę na wysokim poziomie, ale co z tego?

    Odpowiedz
  28. Witam serdecznie. Czy moja mama może walczyć jeszcze o odszkodowanie jeśli poród podczas którego w wyniku błędu lekarskiego doszło do uszkodzenia noworodka ( siostra jest niepełnosprawna niezdolna do samodzielnej egzystencji) miał miejsce ponad 41 lat temu w Niemczech?

    Odpowiedz
  29. Witam, w 2015 r. miałem wypadek, w czasie leczenia doszło do błędu lekarskiego. W 2016 r. złożyłem wniosek do Izby lekarskiej o możliwości popełnienia błędu, Izba Lekarska uznała że mam rację, lekarz się odwołał do Naczelnego Sąd Lekarskiego w Warszawie – tam wyrok został utrzymany. Lekarz jednak złożył kasację do Sądu Najwyższego, w tym roku kasacją wyroku przez SN została odrzucona, czy mimo upływu prawie 5 lat jest jeszcze możliwość uzyskania odszkodowania cywilnego? Dodam jeszcze że błąd popełnił lekarz stażysta który zmienił koncepcję szkolenia bez pytania czy konsultacji z opiekunem praktyk – czy to nie jest przestępstwo?

    Odpowiedz
  30. Dwa lata temu byłam operowana, miałam bardzo ciężką operację laparotomie radykalną. Zostałam zastraszona rakiem i w ciągu trzech dni operowana . Wynik histopatologiczny wydano mi bez pieczątek i podpisu lekarza. Nie opisany tylko napisane -Rak endometrioidny G1. Lekarz wysłał mnie do Lublina do swego kolegi gine-onkologa który mnie zastraszył i powiedział ze będzie Pani miała bardzo ciężką operację a okazało się że miałam cztery małe mięśniaki i polipa 1cm. Nie mam od czterdziestu lat jajnika lewego i jajowodu po ciąży pozamacicznej pierwszy lekarz nie zbadał niby to jajników. napisał -NIEZBADALNE. Onkolog opisał że są oba zdrowa jaka objętość, położenie , długość w cm. Badając mnie nie napisał dokładnie że w macicy są mięśniaki tylko że coś rozsiane -To był szok już dla mnie. Dał mi kartkę do domu przed operacją dwa dni, popodkreślał to co najgorsze, że to średnia wyleczalność itd abym podpisała operację. Coś mnie to tchnęło bo nigdy nie chorowałam, ani nikt w rodzinie na nowotwory. Poszłam do kontroli tylko. Powiedziałam lekarzowi że nie pojadę na operację, skoczył z nerwami gdy moja siostra powiedziała że będziemy robiły drugie badania, zastraszał mnie śmiercią. Byłam na badaniach z siostrą w jednym dniu i u niej wszystko w porządku było. Ja byłam z odległego miasta tam gdy po prawie miesiącu otrzymałam wynik od razu w ten sam wieczór dzwonił ten lekarz do mnie do domu żeby szybko i siostra do niego przyszła znowu. Tchnęła mnie znowu intuicja że coś tu nie gra. Mam wszystkie papiery medyczne z obu szpitali wybrałam i są błędy wiek mój raz taki w drugim o dwa lata starsza niby jestem i wiele innych. Skierowania nie wypełnione , lekarz wypisując mnie ze szpitala po badaniu histopatologicznym pytał w sali-na drugi dzień-Z czym Pani do nas przyszła, pomimo że leżało nas tylko cztery kobiety na oddziale po jednej w salach. Ten szpital słynął z krętactwa prawie padał i pod koniec roku na siłę operują czy trzeba czy nie, takie moje jest zdanie. Koledzy są ich w patomorfologii i operowana bylam nie w Lublinie na onkologi gdzie ten lekarz pracuje tylko w ciągu trzech dni w jakimś buszu w odległym mieście innym. Teraz jestem chora po dwóch miesiącach po operacji bardzo mnie bolą dłonie i stopy, nie mogę chodzić to jest z tej operacji, bo pytał mnie anastozjolog czy bolą mnie stawy, wtedy nigdy nic mnie nie bolało, byłam zdrowa jak ryba . Nic mi lekarz nie powiedział co mi było po operacji nie chciał rozmawiać, denerwował się gdy o coś pytałam, powiedział ze wynik przyjdzie i przyszedł prawie po 28 dniach dobry wynik . Ja niepotrzebnie zostałam tak okaleczona i tyle stresów i cierpienia. Teraz NIK zajmuje się tymi badaniami z tych szpitali, to było nagminne krzywdzenie ludzi . Siostra moja gdy przyjechała do mnie po operacji i pytała tego lekarza o mnie to powiedział jej te słowa także nie znając jej nawet–Pani też tam coś ma, czyli lekarz z jej miasta już powiedział mu o niej że druga będzie . Proste co o tym myśleć (błąd lekarski?). Nie skierował mnie na żadne leczenie, szwy wyjął i krew się sączyła mi z ran , zostawił mi nici nie wyjęte wszystkie były, nie założył mi opatrunku i tak wracałam 80 km do domu z mężem który jest tego światkiem, mam zrobione zdjęcia na telefonie i te nici co zostały pięć. Ropiała rana i zobaczyłam że czerwone jest wokół szwa, wyjęłam te nici sama. Od dnia operacji cisza nikt nawet nie zadzwonił żaden z tych lekarzy, zostałam bez żadnych wiadomości a wynik napisany po operacyjny po łacinie dał sekretarce nawet mnie nie wezwał aby mi powiedzieć jaki jest wynik i co dalej, tak mnie potraktowano, bo swoje zrobili i kasa wzięta -To człowiek już im nie potrzebny. Mam więcej dowodów i podejrzeń co robią i dlaczego. Przy moim wyniku nie mieli prawa i podstaw aby mnie operować czy leczyć. NIK zbada te procedury krzywdzenia ludzi tak boleśnie. Jestem załamana itd. Proszę o informację na mój temat .

    Odpowiedz
  31. Witam, w lipcu ubiegłego roku chirurg wykonując mi zastrzyk blokady międzyżebrowej przebił mi opłucną. Poczułam straszny ból podczas zastrzyku, prawie zemdlałam. W domu zauważyłam ze mam bardzo duże tętno i drętwiała mi lewa strona ciała. Wróciłam do lekarza, powiedział ze panikuje i odesłał do domu. W nocy pojawił się dodatkowo kaszel pojechałam na pogotowie. Dostałam kroplówkę z paracetamolu i odesłano mnie do domu. Rano udałam się do lekarza rodzinnego który powiedział ze to skutek uboczny zastrzyku dał mi leki uspokajające i odesłał do domu. Kolejnego dnia ledwo chodząc, bez siły udałam się do lekarza rodzinnego który tylko dlatego ze się popłakałam dał mi skierowanie na sor. Po dogłębnym wywiadzie i badaniu okazał się ze mam odme opłucnej i założono mi dren. Rok temu Zgłosiłam to do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Do dnia dzisiejszego nie zrobili nic w sprawie. Jakie dalsze kroki powinnam poczynić?

    Odpowiedz
    • Dzień dobry, czy jest jakiś trwały uszczerbek na zdrowiu? Możemy przeanalizować opisany przypadek i ustalić, która ścieżka dochodzenia odszkodowania będzie właściwa. Prosimy o kontakt z nami tel. 536 007 001
      Serdecznie pozdrawiamy
      Kancelaria Lazer & Hudziak Adwokaci i Radcowie Prawni S.K.A

      Odpowiedz
  32. Jaki czas ma firmą ubezpieczeniową lekarza na uznanie bądź odrzucenie wezwania do zadośćuczynienia za błąd lekarski . Błąd polegający na błędnej diagnozie / błędnym odczycie wyniku tomografii komputerowej / w wyniku czego byłem leczony na schorzenia kręgosłupa zamiast na raka trzustki. Guz 1 cm powiększył się do 5 cm. Operacja przeprowadzona na granicy paliatywnej. Niewyobrażalne cierpienie przed operacyjne, psychiczne i postęp choroby dający mniejsze szanse na wyleczenie. Dokumenty do firmy dostarczone prawie 10 miesięcy temu i do dnia dzisiejszego roszczenie pozostaje nierozpatrzone. Co w tej sytuacji zrobić.

    Odpowiedz
  33. Witam. 10.2020 urodził nam sie synek . Zonie ciaze prowadzil prywatnie ginekolog.
    Z calej ciązy nie ma nawet jednego zdj usg dziecko . Przez cala ciaze lekarz twierdzil ze dziecko jest zle ulozone ale wszystko jest w porzadku . Niestety zona urodziła przedwczesnie poprzez cesarskie ciecie a dziecko urodzilo sie z wadami.
    Lewa nozka dziecka ma 3 palce od kolana noga nie ma rozwinietej kosci, stopa jest zdeformowana i rosnie w inna strone i jest o wiele krotsza od nogi prawej
    U lewej reki dziecko ma zrosniete paluszki i raczka takze jest mniejsza od prawej .
    Po narodzinach rozmowa z lekarzem ktory prowadzil zone trwala kilka sekund i skonczyla sie slowami ze tak sie zdarza ale chociaz zonie nic nie jest.
    Dzieko wymaga operacji i rehabilitacji a po rozmowie z lekarzem ktory podejmie sie opercji wynika ze bedzie walka o to zeby dziecko moglo chodzic wiec pewnie bedzie juz niepelnosprawne do konca zycia . Czy w danej sytuacji jest opcja aby lekarz prowadzacy zone poniósł jakiekolwiek konsekwencje,albo czy dziecku nalezy sie jakies zadoscuczynienie,finansowanie operacji badz rehabilitacji?
    Razem z zona nie jestesmy zamoznymi ludzmi ani tez wpływowymi wiec samemu nie mamy siły przebicia. Co w takiej sytacji można zrobic?

    Odpowiedz
  34. Witam , parę dni temu moj ojciec dostał nagłego udaru, podczas odśnieżania podwórka, nagły niedowład polowy ciała i problemy z mową,po przyjęciu na oddział szpitala w Żarach zrobiono mu badania oraz badanienie tomografem, stwierdzono wówczas dużego krwiaka z krwotokiem śródmózgowym, podjęto decyzję aby ojca w tym stanie przetransportować karetką do innego szpitala w Zielonej Górze , odległego o około 60km, tam ponoć ojciec odmówił operacji ze względu na zbyt duże ryzyko niepowodzenia takiej operacji( twierdzą że ponoć był poczytalny, chociaż ciężko w to uwierzyć gdyz gdy doszło do krwotoku i mama z nim czekała na karetkę pogotowia , juz wtedy ojciec miał sparalizowaną polowe ciała i spore problemy z mówieniem…)Po odmowie zgody na nierokującą dobrze operacje, ojca zpowrotem transportowali karetką do szpitala w Żarach.Około północy zapadł w śpiączkę, na drugi dzień przez telefon nam powiedziano ze ojciec jest w stanie krytycznym. Po zapytaniu sie czy moja mama a jego żona może za niego w tej sytuacji zdecydować o wykonaniu operacji dowiedzieliśmy się że teraz to jest niemożliwe, gdyż ojca nie można ruszać gdyz to może spowodować odrazu jego śmierć. Wogole cała Pani doktor stwierdziła że jak to możliwe że zlecono transport ojca do Zielonej Góry do szpitala w takim stanie i ze tak sporego krwiaka i krwotoku sie nie operuje gdyz zagraża to zgonem pacjenta.
    Ojciec leżał w śpiączce w szpitalu w Żarach 4 dni, w tym czasie nie wykonano nawet odbarczenia tego krwotoku, nie zrobiono w zasadzie nic aby mu pomóc. Po 4 dniach ojciec zmarł. opis z karty leczenia
    …ROZPOZNANIE: Krwotok mózgowy do półkul, nieokreślony
    TK Głowy bez kontrastu
    Wynik: Świeży krwiak śródmózgowy w strukturach głębokich w prawej półkuli mózgu o przybliżonych wymiarach 80mm x 32mm x 45mm z przebiciem do układu komorowego/ krew w obrębie PKB/
    Efekt masy krwiaka powoduje zniesienie rezerwy płynowej przestrzeni podpajęczynówkowej nad prawą półkulą mózgu oraz przemieszczenie struktur pośrodkowych mózgowia na lewą stronę o ok. 8,5mm ; widoczne także zwężenie LKB / w części środkowej szef.ok.6-7mm. Kom.III zwężona do 4mm Kom.IV w normie.
    Struktury kostne mózgoczaszki niezmienionej, bez cech złamań
    ..ojciec miał 64 lata…bardzo aktywny i pracowity człowiek…proszę o poradę co dalej zrobić? Z góry z całego serca dziekuje.
    posiadam dokumentację ze szpitala oraz płytę z badania tomograficznego.
    Skoro krwiaka o takich rozmiarach z krwotokiem sie nie leczy operacyjnie czy decyzja o transporcie ojca w takim stanie tyle km moze byc błędem lekarskim? oraz jakąkolwiek pomoc , chociażby poprzez odbarczenie takiego krwotoku mogło by uchronić ojca przed śmiercią…?

    Odpowiedz
  35. Spalenie przewodu dróg żółciowych podczas operacji pęcherzyka żółciowego.
    Skutek żółtaczka i ostre zapalenie otrzewnej. Następnie protezowanie dróg żółciowych….
    Sprawa odszkodowania.
    Czy najpierw składa się do szpitala czy od razu do sądu.

    Odpowiedz
  36. Dzień dobry,
    W szpitalu miałam łyżeczkowanie i przy zabiegu zostawili w środku gazę, dowiedziałam się o tym po miesiącu.
    Proszę powiedzieć czy mogę złożyć pozew na szpital?

    Odpowiedz
  37. Dzień dobry,
    Czy lekarz orzecznik ZUS-u jest lekarzem, którego można pozwać do sądu za działanie, mające na celu pozbawienie badanego możliwości dalszego leczenia lub rehabilitacji po leczeniu, czyli popełnienie błędu medycznego podczas badania do celów rentowych? Zaznaczam, że powodem popełnienia takiego błędu jest celowe działanie (np. wytyczne zwierzchników lub zwykła złośliwość), nieznajomość działu medycyny niezbędnej do przeprowadzenia badania (np. lekarz „specjalista” zamiast neurochirurga) lub brak odpowiedniej wiedzy medycznej, niezbędnej do oceny badanego przypadku medycznego (np. lekarz „specjalista”, który nie ma odpowiedniego doświadczenia do przeprowadzenia badania).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz